Czy porażka może przynieść korzyść?

porażkaNasze sukcesy często uzależnione są od tego … w jaki sposób odbieramy własne porażki i jakie wyciągamy z nich wnioski. Ma to znaczący wpływ na to, czy przyczynią się one do klęski, czy stają jedynie etapem na naszej drodze.

W jaki sposób niepowodzenie może przynieść korzyści?

Paradoksalnie porażka hartuje i uczy (o ile jesteśmy w stanie wyciągnąć właściwe wnioski z doświadczeń), a szybki i bezproblemowy sukces potrafi rozleniwiać i czasami prowadzić do … katastrofy. Nie oszukujmy się jednak – niezaprzeczalnie – boimy się porażek. Dotyczy to zarówno życia osobistego, jak i zawodowego. Presja osiągania sukcesów jest tak duża, że większość ludzi chce być najlepszymi, docenionymi, zauważonymi itp. Jednak, nie oszukujmy się … porażki są nieuniknione. Czasami bywa ich początkowo nawet o wiele więcej niż sukcesów. Ważne jest jednak aby nasze działania, mimo pojawiających się przeciwności ostatecznie prowadziły nas do realizacji wyznaczonych celów.

Czym są sukces i porażka?

Sukces najczęściej oznacza pomyślny wynik jakiegoś działania, powodzenie, osiągnięcie zamierzonego celu[1]. Mierzymy go odnosząc się do stopnia realizacji tego celu i porównując stan rzeczywisty z pożądanym. Przeciwieństwem – jest porażka, czyli sytuacja, w której celu nie udaje się osiągnąć. Wyobrażenia na temat sukcesu mają zazwyczaj znaczenie materialne i kulturowe, wiązane są z poziomem życia, aspiracjami, ambicjami, itp. Jednak myśląc o sukcesie warto podchodzić do niego nie jak do jednorazowego osiągnięcia, ale jak do podróży – drogi, która wiedzie w kierunku realizacji celów, dążeń, czy nawet marzeń. Przygotowując się do podróży trudno zakładać, że każda z nich będzie prosta. Często nawet na najlepszej drodze pojawiają się mniejsze lub większe  przeszkody. Nie zawsze idzie się łatwo …

Kulturowe podejście 

Nie bez znaczenia jest kulturowe podejście do pojmowania sukcesu. Polacy są zdecydowanie mało tolerancyjni wobec niepowodzeń. Dla Amerykanów natomiast – słowo „porażka” praktycznie nie istnieje. „It’s OK to fail” – to typowe – porażka jest drogą do sukcesu, a upadek skłania głównie do tego, by podnieść się i iść dalej. Ważne jest doświadczenie, ponieważ to wnioski wyciągnięte z niepowodzeń przygotowują do osiągania przyszłych sukcesów. Za oceanem nikogo nie dziwi widok człowieka, który mimo kolejnej odmowy ciągle próbuje, szuka  odpowiednich kontaktów, czy inwestorów. To sposób działania charakterystyczny dla wielu globalnych firm innowacyjnych, skupionych np. w Dolinie Krzemowej. Pracujący tam ludzie być może do dziś pamiętają sytuację, gdy dwaj założyciele Google poszukiwali inwestorów. Odwiedzali kolejnych z modelem … zrobionym z klocków Lego i sklejonych taśmą, a dziś – znamy Google jako firmę, która podbiła świat i jest dodatkowo uważana za jednego z najbardziej pożądanych pracodawców na świecie.

Chcesz odnieść długoterminowy sukces – musisz być konsekwentny, wielokrotnie próbować, nie bać się i nie zrażać, gdy na początku sprawy nie toczą się dokładnie tak, jak sobie założyłeś.  Musisz być otwarty na naukę oraz wyciąganie wniosków i pamiętać, że najlepiej uczymy się na doświadczeniach, które zmuszają do zwiększenia wysiłków lub udoskonalenia działań. Pewnego rodzaju metaforą pokazującą jak seria niepowodzeń może przybliżyć nas do sukcesu, jest wspomnienie nauki jazdy na rowerze przytoczone w książce R.Kiyosakiego i S.L Lechtera[2]. „Przypomnij sobie swoją frustrację, gdy próbowałeś nauczyć się jeździć. Popełniałeś błąd za błędem. Aż nagle przestałeś upadać, zacząłeś pedałować a rower się poruszał i w jakiś magiczny sposób cały nowy świat otworzył się przed tobą. To magia ukryta w błędach”. Ważne jednak by nie porzucić „roweru” i nie przestać „pedałować”.

Co sprawia, że porażkę przekuwamy w sukces lub pozostajemy przy porażce?

Bardzo dużo zależy od nas samych i naszego nastawienia. Generalizując można powiedzieć, że ludzie dzielą się na dwie grupy.

Pierwsi – nigdy nie podejmują ryzyka, starają się minimalizować ryzyko porażek, a gdy spotka ich niepowodzenie – porzucają projekt i nie szukają innych możliwości. Ponieważ nigdy nie ryzykują – nie robią także postępów.

Dla drugiej grupy porażki to nic innego jak kolejne źródło cennych doświadczeń. Poznają dzięki nim swoje słabości, udoskonalają działania i przy każdej kolejnej próbie wznoszą się na kolejny poziom, by ostatecznie uzyskać rezultaty, który rynek odbiera jako sukces.

Wszystko, co nas spotyka, jest doświadczeniem, z którego możemy czerpać naukę. Jeśli działanie zakończy się niepowodzeniem powinniśmy przede wszystkim zadać sobie pytanie „Czego nauczyła nas ta sytuacja?”, spojrzeć na nią z dystansem. Warto przeanalizować, czy tylko przyczyny zewnętrzne miały wpływ na to, co się stało, czy również my sami. Może przy kolejnej próbie trzeba podejść do tego w inny sposób?  Może warto przyjrzeć się temu, co uzyskaliśmy jeszcze raz? Może to niekoniecznie porażka, tylko nowe ciekawe rozwiązanie? Wystarczy przypomnieć sobie przypadki nieudanych produktów, z których ludzie na całym świecie korzystają do dziś.  

Tekst jest fragmentem mojego artykułu „Czy porażka może przynieść większą korzyść niż sukces?”, który ukazał się drukiem w czerwcu 2016 r., we współpracy z Forum Media Polska.

[1] Por. Słownik języka polskiego, tom 3, PWN, Warszawa 1989, s. 369.
[2] R. Kiyosaki, S.L. Lechter, Bogaty ojciec, biedny ojciec, Instytut Praktycznej Edukacji, Osielsko, 2006